14 lipca 2013

Przesłuchanie korektorów-Inglot,Pierre Rene,Oriflame.

Zawsze marzyłam ,żeby korektory nie polegały tylko na maskowaniu niedoskonałośći, a żeby jak zaczarowany ołówek sprawiały ,że one będa znikać. Niestety takich cudów nie dożyję pewnie. 
Więc pozostaje ratowanie się tym co mamy na rynku.

ORIFLAME-Póki co nie spotkałam się z lepszym.W promocji kosztuje ok 15-17 zł.Zielony pochłania zaczerwienienia,dla całkowitego krycia jeśli nałożysz jeszcze na nie ten bezowy uniwersalny, to śladu nie ma.A żółty jak używałam u kogoś na cienie pod oczami również rozprawił się z nimi  i śladu nie było:)

Camuflage Pierre Rene-ma tylko dwa odcienie i nawet jasny ,może być zbyt ciemny dla niektórych.choć dobrze stapia się ze skórą, a efekt można stopniować.Pod oczy nie radzę ,myślę że zbyt cięzki,za to z przebarwieniami sobie poradzi ale napewno nie jedną warstwą.
Inglot Korektor pod oczy rozświetlający- dobre w nim jest to,że wyciskam ile potrzebuje.Jest lekki , dobrze rozświetla spojrzenie i na tym mi zależało.Jest bardzo lekki , więc nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu.Cienie kryje minimalnie,gdyż głównym jego zadaniem jest właśnie rozświetlanie.Cena ok 25 zł.
INGLOT korektor w kremie-przy jego kupnie zdziwiło mnie to ,że Pani która pomagała mi dobrać odcień nałożyła go na cały jeden policzek (yy?) dziwnie,aż tak kolor sprawdzać.Jeśli chodzi o sam korektor , ja go nie lubie.Nałożony delikatnie nie kryje a nałożony mocniej jak dla mnie daje znów za wielkei krycie tworząc maskę.Nawet jeśli masz dużo do ukrycia efekt szpachli nie jest zbyt fajny, a jakoś wypośrodkować się nie da, lub ja nie umiem;p





17 komentarzy:

  1. Ja też długo szukałam swojego ideału i znalazłam z M.A.C-a

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele dobrego słyszałam o tym pierwszym korektorze, ja jeszcze swojego ideału nie znalazłam, ale ten może być dla mnie całkiem niezły ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego z tych korektorów nie znam i ciągle szukam swojego ideału :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie mialam okazji posiadac zadnego z tych korektorow ale slyszalam wiele dobrego o tym z Oriflame , ja caly czas szukam swojego idealu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nadal szukam swojego ideału i w sumie go nie znalazłam ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajny post , zaciekawiłas mnie tym z Ori...fajnei sie prezentuje w każdym razie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie mogę trafić na "mój" korektor!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam żadnego z nich, u mnie bardzo dobrze sprawują się korektory z Bell (zwłaszcza ten BB), ostatnio używam kamuflażu z Alverde i też jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe, zwłaszcza ten z Oriflame:)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  10. ten z Oriflame kusił mnie od dawna :)
    pozostałe jakoś specjalnie do mnie nie przemawiają zwłaszcza ze od korektora wymagam najbardziej maskowania cieni pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja obecnie mam korektor z Avon ale średni jest;/

    OdpowiedzUsuń
  12. ja znalazłam sposób na ten korektor w kremie z inglota, mnie od razu przy kupnie Pani poinformowała o tym,żeby nakładać go tuż na krem/bazę ale pod podkład :-) Ten korektor też miałam testowany w podobny sposób do Ciebie, gdyż Pani powiedziała, że klientce dzień wcześniej nakładany był na całą twarz i zastępował jej podkład :-) suma summarum bardzo go lubię, bo nadaje się i na niedoskonałości i pod oczy :-) właśnie w drugim Inglocie Pani polecała mi ten rozświetlający korektor pod oczy a na niedoskonałości taki w tubce, ale w tym inglocie w którym kupiłam ten w kremie, to Pani stwierdziła, że po co wydawać tyle pieniędzy na 2 kosmetyki, jak mogę mieć poprzez kupno tego w kremie mieć 2w1 :-)

    OdpowiedzUsuń