3 września 2013

Tak jestem Kosmetykocholiczka.Tak przyznaje sie.LUSH!-Kulka do kapieli.

Oj jak dobrze mieć osoby które mnie rozumią, bo rozumiecie mnie prawda?Wam też zapalają sie oczy,coś was ciągnie za ręke, pakuję rzeczy do koszyka,prowadzi do kasy,otwiera portfel i płaci?
Ja tak miałam,a właśćiwie mam często:) .Pamiętacie jak pisałam o sklepie LUSH?Wtedy nic nie wziełam, ale tym razem silna wola nie zwyciężyła.6,50 chf to znowu nie tak dużo aby nie móc spróbować tego cuda!
BATH BOMB !Kulka do kąpieli o przecudownym zapachu,który mogę porównać do orenżady w proszku z lat moich dziecięcych :)
W dotyku przypomina dużą pastylkę?Tak dokładnie pastylkę.Zbity ładnie pachnący proszek,który najchętniej by sie zjadło!Naprawdę trudno było mi się powstrzymać przed tym czynem hehe.
Kulkę podzieliłam na pół, by móc przynajmniej dwa razy się nią nacieszyć.Po rozpuszczeniu w wannie,przypomina dokładnie to samo co wrzucenie Plusza do szklanki z wodą.Lekkie bąbelki i bzyczenie.Woda pozostała lekko różowa, a dookoła unosił się jej wspaniały zapach.

Chciałam wam pokazać ten efekt w wannie , ale jest zbyt "romantyczne"światło w łazience ,ażeby aparat mógł to złapać.Więc troszkę do zdj rozpuśćiłam w misce.
Powiedziawszy po młodzieżowemu na real wygląda lepiej:) Ale i tak mam nadzieję,że was troszkę skusiłam :)

20 komentarzy:

  1. Tak, rozumiemy Cię :) dlatego ja staram się nie wchodzić do drogerii kosmetycznych sama kiedy mam kasę. Ostatnio zabrałam ze sobą osobę towarzyszącą płci męskiej, nim weszłam do sklepu dokładnie powiedziałam co mam kupić, co my mógł dopilnować abym nie kupiła nic do niepotrzebne ;D i przyznam szczerze, że metoda zadziałała, bo "trzymał" mnie krótko i nie pozwolił wziąć nic spoza listy, a kosmetyki kusiły i to baaardzo :D

    Ta kula jest śliczna :) przypomina 1 gałkę loda :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kręcą mnie kule i bomby i takie tam :) Nie lubię kąpieli w wannie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. No Klaudia martwiłam się o Ciebie jak za pierwszym razem wyszłaś ze sklepu nic nie kupując........Piękna ta kuleczka;)


    Ps. Różowy kolor jednak siłę przyciągania ma wielką;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem CIę Kochana aż za dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mmm wygląda cudownie ;) ja uwielbiam kule w kąpieli^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym miała wannę to z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dlaczego ja nie mam wanny....
    tyle mnie omija ;)
    u mnie na kanale dzisiaj (mini)haul zakupowy
    takze zapraszam ;) buziaki x x x

    OdpowiedzUsuń
  8. ale słodziutka i ślicznie wyglądająca jest ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie gadzety kapielowe i kupuje je mamie bo niestety ja wole sie prysznicowac :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja bym chciała wypróbować coś z Lusch! Ale niestety, w Polsce tego nie ma, ogólnie ta słaba dostępność kosmetyków to minusik zakupów w naszym kraju. Ale i tak go kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka śliczna ta kula! Nie byłabyś sobą jakbyś jej nie kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. hmm wszystkie kule musujące są słodkie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. hmmm jak ładnie wygląda i chyba szkoda by mi jej było i pewnie by mi ozdabiała łazienkę przez długi czas ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. wygląda zachęcająco... szkoda, że nie mam wanny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kulki z LUSHA uzależniają - miałam jedną i chcę więcej !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. CZasem tak mam, że wchodze pooglądać a wychodze z ubytkiem pieniędzy.
    Założę się, że kolor przekonał Cię do zakupu ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej jakie to śliczne... też bym się skusiła...

    OdpowiedzUsuń