19 maja 2014

Zdrowa Opalenizna z Tubki.Test PALMERS'A & FLOSLEK'A

Nie jestem i nigdy nie byłam za solarium ,choć kiedyś tam byłam :P ale było to bardzo dawno no ale prawda.Miałam raz opalanie natryskowe ,po czym zapomniałam i zaraz po sikaniu umyłam ręce..więc byłam murzynem z białymi rękami ..:D i co tej biednej Klaudii zostało?Oczywiśćie biorąc pod uwagę ,że mam chyba korzenie mączne,i słonko mnie nie lubi.Pozostała tylko tubka, a konkretnie opalenizna z niej wydobyta..

Jak zrobić by nie mieć plam ?Zawsze ,ale to zawsze mieszam z obojętne jakim balsamem nawilżającym który właśnie używam.ZAWSZE pół na pół.WIĘKSZĄ ilość nawilżającego balsamu wmasowuję w kolana i łokcie.
Nastepną rzeczą jest oczywiśćie pEEling skóry.
Trzecia rzecz ,równie ważna ale wymagająca poświęcenia odrobiny czasu to poprostu ..wyschnięcie.Jednak ubrania mogą wytrzeć jaką część nie wpitego jeszcze balsamu.
Dzięki tym trzem podpunktom ,unikniecie plam i zyskacie piękną opaleniznę.







PALMERS natural bronze-będzie idealny jeśli okazuję się ,że ktoś was zaprosił na wesele tydzien przed imprezą.Bez paniki , nie pójdziecie blade.. Palmers działa już po pierwszym użyciu,po trzech uzyskamy juz naprawdę ciemny kolor.Oczywiśćie nigdy jak po holideyu w Grecji :P
Zapach jest cudowny ,najchętniej nie mieszałam bym goz  niczym i nie likwidowała tego,ale inaczej robił by plamy,ze względu na to ,że "stał "koło samoopalacza.Delikatne pojawienie się koloru możemy zobaczyć już po chwili.Czytałam opinie,że jest bardzo mało wydajny,nie zgadzam się z tym ale to pewnie dlatego ,że sama wydłużam jego ilość bo go poprostu mieszam z innymi tak jak wspomniałam wcześniej.Ponadto zawiera witaminę E i DBAJĄCE KOBIETKI W CIĄŻY również mogą go używać.
Kupisz np.TUTAJ .Fanpejdż TUTAJ





FLOSLEK-Balsam delikatnie brązujący-ogólnie bardzo polecam kosmetyki Flosleku.Polecam osobą którę albo już chcą zachować i przedłużyć swoją naturalną opaleniznę , albo oczekują delikatnego efektu i nawilżenia skóry.Aby uzyskać mocniejszy efekt ,trzeba kilku użyć.Warto używać także w czasie wakacji, chroni przed wolnymi rodnikami.
Kupisz w każdej drogeri. Fanpejdz:Tutaj



Swojego czasu miałam swój ulubiony z Johnsona, niestety do tej pory nie mogę go nigdzie znalezc.Ale gdyby Palmers miał większą butlę ,są  bardzo porównywalne.A wy macie swoich ulubieńców czy wolicie inne sposoby?:)

21 komentarzy:

  1. nie używam takich kosmetyków, choć wiem, że są coraz bardziej popularne.... może to mój błąd :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim ulubieńcem też był ten z Johnsona. Dawał ekstra efekt a przy okazji słodko pachniał wanilią. Cały czas mieszam samoopalacz z rossmanna do ciemnej karnacji pół na pół z balsamem którego akurat używam (tak jak Ty). Ale to nie ten efekt:( "Idzie" do mnie Iwoniczanka brązująca zobaczymy czy będzie fajna, dam znać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie szkoda ze juz go nie ma :( daj znac o tej iwoniczance( o ktorejj swoja droga pierwszy raz slysze)

      Usuń
  3. Boję się taki kosmetyków ;D na razie mam krem opalizujący na noc i się okaże jakie ma efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie fajnie Dove się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  5. jak ja nie lubię tego typu kosmetyków, strasznie... dużo bardziej wolę solarium, a wiadomo, że najbardziej opalać się na słoneczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. solara nie zdrowa a ja sama na slonku musze lezec z 2 tyg zeby mnie chycilo ladnie hehe:P wiec mi pozostaje tylko to

      Usuń
  6. ja mam z avonu w piance i jesli potrzebujemy tylko na jeden wieczór opalonego ciałka i dobrze go rozprowadzimy to się sprawdza ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w piance?>o widzisz z checia bym sprobowala takiej formy

      Usuń
  7. Zawsze boje się tego rodzaju zabawek... bo już nie raz sie zraziłam, te plamy, smugi itp...ale ten Palmers mnie zaciekawił skoro twierdzisz, ze opalenizna nie jest aż tak nachalna.... po nim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama mialam problem ze smugami , ale odkad uzywam go z nawilzaczem i po dobrze z peelingowanej skórze nie mam tego problemu !polecam

      Usuń
  8. Nie eksperymentowałam nigdy z tego typu kosmetykami.
    Czasami chodzę na solarium by pozbyć się trupiej bladości na nogach czy pośladkach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz moim ulubionym jest właśnie ten z Flos-Lek a Palmers czeka cierpliwie w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znac jak u Ciebie sie sprawdził;)

      Usuń
  10. musze się w coś zaopatrzyć!

    pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. kurde :/ nie chciałam by to był publiczny komentarz. zaraz go skopiuje i wysle ponownie gdzie indziej

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście PALMERS - polecam :D piona! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba w tym roku wypróbuje takie cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się boję samoopalaczy, ale jestem taka bladziutka, że nie mam wyjścia :D
    Skorzystam z Twoich rad, bo plam nie chcę !:/ :)
    obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  16. W tym roku jakoś słoneczko szybko nie łapie wiec tym razem wybiorę naturalne słońce i oliwke ale na zimę będę pamiętać o palmersie :)

    OdpowiedzUsuń