29 grudnia 2016

CLINIQUE PEP START- Recenzja Zestawu - Powiedziałam mu TAK

Na firmie CLINIQUE  nie zawiodłam się ani razu, a nie raz mi pomogła. Już się zachwycam jednym produktem, po czym nabywam nowy i znowu jestem jeszcze bardziej oczarowana niż jego poprzednikiem. gdy zobaczyłam piękna kolorową serię PEP START, i pojawiły się moje problemy z suchą skórą, wiedziałam że warto spróbować.


Kto mnie już dłużej czyta, wie że moja skóra jest problematyczna. Mieszana w kierunku do suchej. W zimie jak już zaczyna się ogrzewanie zaczynają się problemy z nawilżeniem, suchymi skórkami, i robieniem się plam z podkładu. 

Jeśli skóra nie jest odpowiednio nawilżona, nic na niej nie będzie wyglądało dobrze.. niestety. Więc warto bardziej zwrócić uwagę na pielęgnację niż na makijaż. 

Kupiłam całą linie ze względu na to, że wszystko mi się pokończyło. wiecie jak to jest. Zawsze wszystko na raz ;) W zestawie mamy : krem pod oczy, krem na noc i na dzień w jednym, oraz żel oczyszczający.



Jak komuś się nie chcę czytać całości powiem od razu: POLECAM. Kolejne rzeczy firmy które działają. 

KREM POD OCZY PEP START EYE CREAM
__________________________________________

Poprzednio moim ulubieńcem, był jego starszy kolega. Dziś jest nim ten pomarańczowy PAN. Niestety lub stety mój dzień nie wygląda teraz normalnie, pracuję dużo, nie narzekam ale niestety odbija się to na małej ilości snu, a brak snu u mnie powoduję przede wszystkim zaczerwienione oczy, Byłam w ogromnym szoku kiedy krem, po ok. tygodniu stosowania rozjaśnił je do ok. 80 %. Naprawdę. Nawilżenie jakie daję, utrzymuję się bardzo długo. idealny także pod makijaż. Na noc możecie wykonać sobie dodatkowy masaż za sprawą kuleczki jaką posiada. Skóra jest idealnie wypoczęta, zregenerowana.10/10

KOCHAM GO !!

ŻEL DO MYCIA  PEP START 2in1
________________________________

Na pewno to wiecie, ale czasem sam demakijaż nie wystarcza aby idealnie oczyścić pory skórne. Czasem potrzeba coś więcej, bo peeling raz na tydzień tez może nie wystarczyć. Mój demakijaż wygląda teraz tak:

-OLEJ KOKOSOWY
-PIANKA DO MYCIA DLA DZIECI
-CLINIQUE PEP START 
-PŁYN MICELARNY GARNIER

Dużo? Uwierz, że aby zmyć dobrze makijaż ta liczba jest odpowiednia. Żel pomimo struktury peelingującej, dobrze oczyszcza przy czym nie podrażnia skóry. Mam wrażenie, że to właśnie dzięki niemu, moje najtrudniejsze zakamarki skóry są idealnie czyste. 

KREM NAWILŻAJĄCY HYDRO BLUR
_____________________________________

Krem nawilżający w formie musu, dzięki czemu idealnie się wchłania. Idealne nawilżenie, to nie wszystko co posiada. Jest idealny pod makijaż, szybko się wchłania, a jednak skóra cały czas jest miła w dotyku.  Od kiedy używam go pod makijaż, dodając bazę NYX, mój nos nie świeci się przez długi czas, więc mam wrażenie, że naprawdę reguluję wydzielanie sebum. Jednak drobne zmarszczki nie uległy zmianie, czarów aż takich  nie uświadczyłam. Nie mniej jednak, jego też kocham <3



FACEBOOK
INSTAGRAM

23 grudnia 2016

PROSZĘ O ŚWIĘTA W KAŻDY DZIEŃ - "Pomysł na efektowne zapakowanie prezentów"

Dzień przed wigilią a ja leżę chora w łóżku. Trudno, tak czasem bywa. Nie ma co narzekać zawsze mogło być gorzej a martwienie nic mi nie da, Sama jestem w szoku, że tak mówię a nie narzekam. Ponarzekałabym, kusi mnie. Trasa 16 godzin do Polski z okropnym bólem głowy, ogromnym katarem. Ale ważne gdzie trasa,. do domu. Od roku pracuję za granicą, co większość z Was pewnie już wie. Nie do opisania jest to jak się człowiek czuję nie mogąc być z najbliższymi w te dni. Tak miałam rok temu i niestety święta, świętami były tylko z nazwy. 

Jeśli macie ochotę poczytać moje refleksję, jakie zebrałam w 2016 roku :)czytajcie dalej. 

Poznałam dużo osób w tym roku, ze względu na zmianę pracy, nowe miejsca, Czy żałuję, że kilka z tych znajomości tylko przysporzyła mi nerwów? Nie. Dlaczego? Bo każdy nowo poznany człowiek uczy nas czegoś. Coś na zasadzie: "jeśli będąc małą Klaudusią mama uczyła mnie, że nie wolno dotykać ognia bo się poparzę, duża Klaudia wie że z ogniem trzeba uważać." Uczymy się całe życie, z czasem wiemy jakich osób unikać, umiemy mówić NIE, być asertywnym, nie pozwalamy sobie wchodzić na głowę. Dochodzi do nas, że sami możemy decydować o tym z kim chcemy przebywać, pozbywamy się ludzi którzy brzydko mówiąc wysysają z nas dobrą energię. 

Ludzie marnują czas, myślą że tak można. Często patrzą na to co ktoś powie, siedząc tkwiąc w czymś co nie daję im szczęścia, ba ! Spycha ich powoli na dno. 

Po co? Przecież nie każdy musi Cię lubić. Nie musisz chodzić w niewygodnych butach, i złościć się na siebie o to. BO TO TWOJA DECYZJA CZY JE ZMIENISZ NA WYGODNE :)

Najlepsze, nie nie najlepsze, to jest najgorsze! Ludzie myślą, że za tydzień, rok, dwa wszystko samo się zmieni, Nie, nic się samo nie zmieni. Wasze życie w Waszych rękach ! Nie przegapcie swojego życia, bo to Wasze życie.

Teraz już staram się nie wkurzać przez osoby które mnie denerwują, są kompletnie nie z mojej bajki, robią coś co wg. mnie jest złe, nie właściwe. Ja po prostu im współczuję, żal mi ich.

Żal mi tego, że aby poczuć się lepiej muszą kogoś obgadać.
Żal mi tego, że ich życie nie jest takie wspaniałe więc wolą żyć moim bo jest ciekawsze. Kiedy ja cieszę się tym co mam i na co sama zapracowałam.
Żal mi tego, że dają sobie chwilową ulgę mówiąc mi w nie przyjemny sposób, że coś robię zle (nie mówię o konstruktywnej krytyce) kiedy to ja słucham mądrzejszych ode mnie ludzi, aby móc wciąż uczyć się tego co kocham i być coraz lepszą.
Żal mi ludzi, którzy nie gadali ze mną od roku, ale zamieszkali  w moim portfelu i doskonale wiedzą na co powinnam wydać moje ciężko zarobione pieniądze, kiedy to ja nie muszę się chwalić tym, że komuś pomagam, bo robię to z serca a nie z tego, żeby mało ważni dla mnie ludzie, klepali mnie za to po plecach. 


Święta to dobry czas, aby usiąść i porozmawiać z tymi których się kocha, i nic nie udawać. Dawać radość i ją brać. Nie winić nikogo za swoje nie powodzenia, zło nie pomoże Ci lepiej przeżyć życia, to tylko chwilowa ulga i jeśli komuś powiesz, że jest chudą szkapą i wieszakiem, wcale nie schudniesz przez to 20 kg i nie pozbędziesz się swojej nadwagi. A całość oczywiście nie tyczy się tylko tego tematu. Każde szczęście zaczyna w Twojej ciepłej, przyjaznej myśli. Szczęście zaczyna się u Ciebie.

Jeśli dotrwałeś do końca, to teraz zapakujemy prezenty !! 



Pomysłów na pakowanie prezentów jest dużo, co ja mówię dużo. Miliony. Warto skorzystać z tego co mamy już w domu, pod ręką :) Nie ważne jaki kształt, wszystko można ładnie zapakować.

Użyłam:
-kartek białych z drukarki
-papier do prezentów przezroczysty
-gwiazdki samoprzylepne
-różowa bibuła
-wstążka złota i szeroka biała
-malutkie bombki (kupisz np. w IKEI )


Okrągły prezent  zapakowałam a papier związałam wstążka, ale aby nie było tak zwyczajnie i aby trochę go urozmaicić, na wstążkę nawlekłam malutkie bombki. Świetnie się do tego nadają.

Prostokątne, kwadratowe prezenty- tu można zaszaleć na wiele sposobów. Jako, że miałam tylko przezroczystą folię, najpierw obkleiłam pudełko zwykłym białym papierem a dopiero na niego przezroczystą folię z nadrukiem. Zawsze podobało mi się połączenie białego z różem, więc długi pasek bibuły pozwijałam i użyłam jako wstążkę.

Prezenty o nieregularnym kształcie - tak jak widać na zdjęciu, pierwsze zawinęłam w folię, a pózniej w grubą wstążkę, na środku kokardki przylepiłam gwiazdkę ale oczywiście możecie zostawić z samymi malutkimi bombeczkami jak w przypadku pierwszego prezentu.



FACEBOOK
INSTAGRAM

17 grudnia 2016

*ZAPACHY POD CHOINKĘ* Pomysł na prezent

Kto zostawił sobie kupno prezentów na koniec, a na dodatek nie ma jeszcze nawet pomysłu. Serdecznie zapraszam do poczytania. Sama uwielbiam wszystko co pięknie pachnie i nie tyczy się to tylko perfum, ale także żeli czy balsamów do ciała. Myślę, że zapach w jakiejkolwiek postaci to zawsze dobra opcja, o ile choć trochę znamy obdarowywaną osobę. 


Wszystkie z powyższych zapachów skradły moje serce, przepuszczam, że na bardzo długo. Są i droższe i tańsze. A wszystko w świątecznej scenerii ..

PACO RABANNE OLYMPEA
___________________________

Mój ulubiony obok Light Blue Dolce&Gabbana, już nie raz widzieliście go na moich zdjęciach. Trudno opisać zapach, przynajmniej ja nie mam takiej zdolności. Jest mocny ale nie tak, aby ktoś nie mógł siedzieć obok Ciebie w kościele ..:) Długo się utrzymuję, pasuję mi do kobiet pewnych siebie, ja w nim, czuję się jeszcze seksowniej. Kupisz np. tu SEPHORA

VICORIA'S SECRET LOVE SPELL 
_________________________________

Nie mogę się nawąchać zapachów VS, połowa sklepu zawsze jest w moim guście. Tak jak pisałam w poprzednim poście często można trafić na promocję, a przed świętami zwłaszcza. Zestaw jednego zapachu to przecież idealny pomysł. Jeśli używam tego samego żelu, balsamu a do tego mgiełki, wody czy perfumy, to czuć mnie jeszcze dłużej, i sama się czuję. Co uwielbiam! Wasze obdarowane osoby na pewno też :)

ILOVECOSMETICS Yummy Caramel 
__________________________________

Jak powąchałam go pierwszy raz, powiedziałam do Dawida coś zbereznego.. więc przykro nie powtórzę tutaj :). Uwielbiam wszystko co karmelowe i kokosowe, w jedzeniu w kosmetykach. A jeśli coś pachnie dokładnie tak jak moje ulubione lody, a tym bardziej bez nutki chemii, to ja jestem na wielkie TAK! A do tego ten zimowy wygląd... dostępny w DOUGLAS


Macie już pomysły, a może prezenty są już dawno spakowane? Zdradzicie co w nich jest? Może ktoś inny też się zainspiruję. Dzielmy się ! :) 


FACEBOOK
INSTAGRAM

10 grudnia 2016

CODZIENNIK: Hello SLIM*CLinique Pep Start*Victoria Secret*Nyx*Ziemia Egipska

Dawno nie było tego typu posta. Więc dziś pora na niego.Będą to same nowości które właśnie zaczynam testować. No i coś na słodko.. bo wiecie jak jest, czekolada rozumie :) Właśnie skończyłam robić zaproszenia na nasz ślub: jak śledzicie mnie na snapie: mogłyście coś nie coś zobaczyć. cztery dni pełnych pracy, dobrze, że Dawid pomógł mi wycinać kartony. Wczoraj już robiłam je automatycznie, za bardzo nie wiedziałam gdzie i co naklejać. Na szczęście, zepsułam tylko dwie sztuki. Jak chcecie sami robić zaproszenia przygotujcie się na OGROM PRACY. Ale wiecie co jest najważniejsze? Że są takie jak chciałam <3 są nasze, są w naszym stylu, z moimi wierszykami, z naszym zdjęciem. Jesteśmy mega zadowoleni, choć wiadomo super idealne jeśli chodzi o szczególiki w wykonaniu nie są. Ręcznie to ręcznie, a maszynowo to maszynowo. Pokażę na insta jak wszystkie rozdamy :) Albo dopiero po weselu. 

Dziś jednak nie o tym mowa. A o :


HELLO SLIM
______________________

Uwaga Herbatoholicy to coś dla Was :) Zanim od razu nastawisz się na nie, że to kolejna herbatka na chudnięcie to proszę przeczytaj. Jeśli to cudo mam i ja tzn. że naprawdę uważam to za coś co może zadziałać, i nie chodzi tu tylko o chudnięcie. Bo jeżeli jest jeszcze na świecie ( a niestety wiem, że jest) osoba która uważa, że dalej będzie siedziała na pupce, jadła co chcę, a piła taką herbatkę i za pomocą herbacianej różdżki kilogramy zlecą w dół to się GRUBO SIĘ MYLI. 

______________________

hello Slim to dwa rodzaje herbaty na dzień i na noc, zamknięta w saszetkach. Ma naturalny skład! A jak wiecie wszędzie jest już i tak za dużo chemii...

hello Slim to zwykła forma herbaty, więc jest prosto i szybko. Rano i wieczorem :)

hello Slim pomaga usunąć toksyny, zmniejszyć apetyt, zyskać więcej energii na cały dzień, i noc.. :) jeśli będziesz zdrowsza od wewnątrz poprawi się Twoje samopoczucie co pomoże Ci szybciej zasnąć. Najbardziej mam nadzieję właśnie na to jak i na wyeliminowanie wzdęć.

Mi już nie raz zbiór różnych ziół pomógł. Na twarz, na włosy, na ciało, na paznokcie. więc ja pokładam w niej wielkie nadzieję!  Na samym początku stosowania mogę Wam powiedzieć, że smak jest pyszny, a wersja na noc jest jeszcze lepsza.

KUPISZ: TU


Był Mikołaj, byłam ja i trochę nowości jest. Już mi się buzia śmieję jak wiem, jak mi poprawia humor jak psiknę się czymś od VS <3  Nowa seria kosmetyków do twarzy CLINIQUE PEP-START kupiłam skuszona nie tylko pozytywnymi opiniami w internecie ale także samym faktem tego, że nigdy się na tej firmie nie zawiodłam. Pierwsze wrażenia? Krem pod oczy, po tygodniu stosowania zredukował moje zaczerwienione oczy. Jestem w ogromnym szoku! Zobaczymy co będzie dalej. 

Victoria Secret 
______________________

W sklepie często trafiam na promocję, 2+1 . 3 za 30 CHF itp. Zawsze coś jest. Tym razem to trio kupiłam właśnie za 30 CHF. Żel pod prysznic mgiełka i balsam, dzięki temu zapach utrzymuję się jeszcze dłużej. Jeśli lubicie zapachy seksowne, ale delikatne to LOVE SPELL  na pewno trafi w Wasze gusta. 

NYX  sprej przed makijażem. Wszystko dla lepszego utrzymania się podkładu i pudru. 

ZIEMIA EGIPSKA nie wiem co tysiące ludzi widzi w tym dobrego, może jestem za blada na ten bronzer, ale moim zdaniem robi pomarańczowe ocieplenie twarzy a puder ciemnieje. Na pierwszy raz jestem na nie, jednak może jeszcze zdołam coś z nich wykrzesać.




FACEBOOK
INSTAGRAM

6 grudnia 2016

SMASHBOX Cienie Double Exposure *Makijaż Świąteczny*

Jakoś nigdy nie miałam bzika na punkcie cieni do oczu, nie kolekcjonowałam, ale oczywiście jak coś nowego wpadło nie narzekałam. Ostatnio stwierdziłam, że zamiast dziesiątej rzeczy do brwi może czas na jakąś dobrą, polecaną przez wielu paletkę. Padło na SMASHBOX i nie żałuję. Koszt to 65 chf, w Polsce powyżej 200 zł. Mi udało się ją dorwać na BLACK FRIDAY i dałam za nią ok 40 CHF. Mam ją nie długo, ale już zdążyłyśmy się polubić. Kiedy ją zmacałam w sklepie (OCZYWIŚCIE TESTER) wiedziałam, że nie mogę bez niej wyjść. 


Powyżej widzicie swatche wszystkich kolorów na sucho, można je nakładać na mokro a wtedy jak sami się domyślacie są jeszcze mocniejsze. Znajdziemy tu wszystkie kolory do wykonania pełnego smokey eyes, ale także makijażu dziennego. Mamy cienie matowe i perłowe, ale wszystkie nadające się do użytku. Często zdarza się, że w paletkach jakiś cień jest feralny, kolor jest wymyślony już na "odwal się", tu nie ma takiego przypadku, według mnie oczywiście.

____________________________

Cienie Smashbox - nie obsypują się, można robić makijaż oczu po makijażu twarzy, nie ma strachu że będziemy musieli coś poprawiać od nowa. Trzymają się równie świetnie bez bazy (ale to zależy także od Twoich powiek). Dobrze się blendują i współpracują z innymi cieniami. Nie mam do nich żadnego "ale". Naprawdę nie mam się czego czepić. 

_____________________________

Makijaż Mikołajkowy który wykonałam, jest w całości zrobiony właśnie tą paletką. Choć nie lubię srebnych odcieni, dzisiaj ten kolor świetnie mi pasował do mojego wdzianka. Nie zapomnijcie śledzić mnie na instagramie i snapchacie: thestreetpink :)



FACEBOOK
INSTAGRAM

4 grudnia 2016

Ciasto Czekoladowe z Karmelem

Słony karmel chodził za mną, odkąd bodajże robili go w Master Chef :) . Najpierw znalazłam ciasto ze słonym karmelem z migdałami a teraz to, przepis w całości pochodzi ze strony : MalaCukiernia . Znajdziecie tam jeszcze inne wspaniałe, cudnie wyglądające przepisy.


SPÓD: Pokruszone za pomocą wałka herbatniki 180g, wymieszać z 80 g masła. Ułożyć na tortownicy dobrze ugniatając. 

ŚRODEK: Odłóż 1 łyżkę masy krówkowej a do reszty dodaj cienką łyżeczkę soli morskiej. Masę z solą wylej na sam środek ułożonych herbatników, zostawiając po bokach 2-3 cm. Włoż do lodówki.

KREM: 3 gorzkie czekolady roztapiamy na parze, 600 ml śmietanki 36 % ubij na sztywno z cukrem waniliowym. Dodawaj roztopioną, już letnią czekoladę i energicznie wymieszaj. Gotową masę wylej w całości na spód ciasta zaczynając od wypełnienia brzegów. Zostaw najlepiej na całą noc w lodówce. 


Uważajcie z solą, ja mogłam dać mniej bo miałam mniejsze opakowanie karmelu. Ale słodycz herbatników zrównoważyła smak. Pianka ze śmietanki rozpływa się w ustach, a po przekrojeniu karmel wypływa. Więc jest to nie tylko pyszne, ale także dobrze wyglądające ciasto. Smacznego :)

FACEBOOK
INSTAGRAM

30 listopada 2016

VICTORIAN POETRY- Limitowana kolekcja CATRICE

Z firmy Catrice, mam wiele kosmetyków, i chyba nie zdarzył mi się jeszcze taki z którego nie była bym zadowolona. W dodatku cena nie jest wygórowana. Obok limitowanej kolekcji na LISTOPAD 2016, nie dało przejść się obojętnie. Przepięknie wyglądają. Inspiracja stylem epoki wiktoriańskiej. Kolory w jakich kolekcja została stworzona, kojarzy mi się już z prawdziwą zimą. Mamy do wyboru: paletkę, rozświetlacz w kulkach, pomadki, lakiery, liner w odcieni szarości. malutką portmonetkę/ torebeczkę. 



Pokażę Wam paletkę i rozświetlacz, bo to one najbardziej chwyciły mnie za serce, Kolory całkowicie moje. Wiem, że na pewno w wielu makijażach je przemycę :) świetne do wykonania całego makijażu oczu jak i dodania pojedyńczego cienia. Rozświetlacz w kulkach, nie tylko sprawdzi się w tej roli, cień w jego kolorze nałożony na oczy - WSPANIAŁY. Delikatne podkreślenie dekoltu-BAJKA.


Cienie są dobrze napigmentowane, nie obsypują się, można je śmiało nakładać na mokro, Znajdziemy tu 6 kolorów, którymi da się wykonać cały makijaż oczu.  Trzy pierwszy kolory świetne do rozświetlenia wewnętrznego kącika, jaśniejsze do nałożenia pod linię brwi. Na szczęście z trzymaniem się cieni, ogólnie nie mam problemu, dlatego i te nawet bez bazy trzymają się cały dzień. 
__________________________

Rozświetlacz w kulkach, to chyba mój pierwszy od x czasu. Ostatni miałam jakieś 4 lata temu, i był on bodajże z Avonu. Kiedy pomacałam w sklepie ten (oczywiście TESTER) od razu wpadł do koszyka. Myślę, że jego kolor będzie idealny na co dzień i dla każdej z Was. Delikatny, wpadający w róż i brzoskwinie, nada się także do omiecenia całej twarzy nie tylko do strategicznych miejsc. 


Powyżej możecie zobaczyć kolory z paletki, prawda, że idealne? Jej wielkość jest świetna aby móc ją wziąć ze sobą, móc ją używać codziennie, Często nakładam sam jasny cień palcem na powiekę, i mocno tuszuję rzęsy. Efekt i tak murowany. Kusiła mnie jeszcze pomadka, ale kolory mam prawie identyczne z innej firmy, Jednak z tych dwóch produktów jestem bardzo zadowolona. A Wy macie coś już z tego?


FACEBOOK
INSTAGRAM

27 listopada 2016

CUT CREASE - Makijaż na instagram.

Instagram doszedł do tego położenia, że nawet makijaże nazywamy już tymi instagramowymi. Przeważnie mowa o tego typu makijażu, gdzie brew jest idealna kreska najbardziej czarna z czarnych, rzęsy długie ale seksowne, Mocny, prze mocny kontur na idealnie wygładzonej twarzy. Nie mam nic aż tak idealnego, ale nie narzekam. Nie będę też przerysowywać siebie, więc wszystko zawsze robię tak aby się po prostu dobrze czuć, wtedy wiem, że dobrze wyglądam :) Postawiłam na ostatnio modną technikę "cut crease" jest prosta, szybka i bardzo jak dla mnie efektowna. A na instagramie, często ją możemy spotkać.




Do wykonanie tzw "cut crease" można użyć korektora, podkładu, ale ja polubiłam się z cieniem w kremie od Maybelline Color Tatoo De Nude 93. Często używam go także jako bazę, gdyż trzyma się cały dzień, plus działa jak korektor. Ładnie wyrównuję koloryt powieki.

Pigmenty idealnie sprawdzą się aby je nałożyć na miejsce wyznaczone przez korektor czy jak w moim przypadku kremowy cień. Ja mam dużo z ZOEVA, ale INGLOT też ma bajeczny wybór.

Cienie z jakimi sie nie rozstaję to THE BALM, pokochałam ich łatwość nakładania, piękną pigmentację, nie obsypywanie się i wytrzymałość.

Podkład o którym pisałam : CATRICE LIQUID , bronzer tej samej firmy, Po zużyciu widać jak bardzo jest mi bliski.

Rzęsy mam takie długie dzięki odpowiedniemu wytuszowaniu, i oczywiście odżywce - LILASH. Dokleiłam także delikatny pasek rzęs Red&Cherry dla ich zagęszczenia. 

Brwi to mieszanka Kredki do brwi CATRICE plus pomady Anastasii :)


Na YT znajdziecie pełno filmików KROK PO KROKU, jak wykonać podobny makijaż. Myślę, że świetnie wygląda nie tylko do zdjęć, ale także na jakieś ważne wydarzenia typu wesela, przyjęcia, urodziny. Wiecie, jednym słowem na dobrym melażnu się jak najbardziej sprawdzi :)


FACEBOOK
INSTAGRAM

21 listopada 2016

Koreańskie kosmetyki nawilżające - PANDA

Nie Panda, a Pandy. Bo jest ich właściwie trzy - trzy przesłodkie zwierzątka jako znak rozpoznawczy tych przyciągających oczy kosmetyków. Jakiś czas temu poznałam sklep internetowy ** Niasha.CH ** kilka rzeczy dostałam, kilka rzeczy kupiłam, i nie umiem przestać się dalej oprzeć. Wchodzę tam i chcę, nie wszystko, ale dużo. Biorą mnie te wszystkie cudowne, słodkie, pomysłowe opakowania. Jeśli by chodziło tylko o nie, a działanie po pierwszych razach nie było by takie jakbym chciała, uwierzcie nie kupiłabym tam więcej. A co za tym idzie, wygląd i działanie w tym przypadku za każdym razem idzie w parze. Dziś pokażę Wam, tak jak wspomniałam wcześniej maseczkę na oczy, maseczkę na twarz i maskę na noc, a wszystko  z tym czarno białym "pysiakiem" :)


CZYŻ NIE SĄ SŁODKIE?
________________________

Sama sobie odpowiem. Dla mnie są. 

_______________________________

TONYMOLY Panda's Dream Sleeping Pack - po odkręceniu główki w środku znajduję się biała wyglądająca jak zwykły krem maska. Ma za zadanie nawilżyć i rozjaśnić skórę. Nakładana jak krem właśnie, zmywana po przebudzeniu. Można używać codziennie. Jeśli nie masz czasu na nakładanie i czekanie 10-15 minut ze zwykłą zmywalną wersją, to coś dla Ciebie. I tak nakładasz krem na noc, i tak myjesz buzię po przebudzeniu. Jest zima, chociaż mam skórę mieszaną zdarzały mi się suche skórki, z nią nie wiem co to znaczy: suche miejsca na buzi. 

Podobno są też dostępne w ** SEPHORA.PL **

TONYMOLY Panda's Dream Eye Patch - dwa czarne płaty mocno nasączone płynem, w kształcie imitują oczka. Ma otwory na oczy, jednak je także można zakryć. Świetna sprawa jeśli chcesz wyluzować na 15 minut w ciszy, spokoju i ciemności :). Zawierają wit. b3, kwas hialuronowy, masło shea. U mnie czerwone podrażnienia na oczach, rozjaśniło do różowych. 

MOISTURIZING PANDA - tak, ona ma nawet uszy. Na instagramie i fb możecie zobaczyć jak śmiesznie się w niej wygląda. Zaraz po nałożeniu w miejscu gdzie mam ogromny wulkan, troszke zapiekła. więc to miejsce lekko odchyliłam aby jednak nie miało kontaktu z płatem. świetne nawilżenie, jeżeli potrzebujecie dobrze wyglądać przed ważnym wydarzeniem, przed nałożeniem makijażu aby dobrze się trzymał. Po mocniejszym peelingu, aby rozjaśnił delikatnie zaczerwienioną skórę. 


Lubię tego typu kosmetyki, wiem, że to infantylne, ale naprawdę pamiętam o ich stosowaniu codziennie, jeśli mają jakieś inne opakowanie, bo chcę się nim po prostu pozachwycać. Tak mam. A Wy? Tylko szczerze :)

FACEBOOK
INSTAGRAM

17 listopada 2016

Podkład CATRICE Liquid Coverage - czyli odkrycie roku. *Efekt przed i po*

Mam już wykończone pół butelki, więc śmiało mogę zdać rzetelną opinię. Chciałam go sprawdzić z kilkoma kremami, z różnymi pudrami aby naprawdę wszystko o nim wiedzieć od A do Z. Często tak jest, że podkład może być dobry ale nie chcę współpracować z jakimś kremem, bazą, czy pudrem. Nie wiem kto wpadł na taki skład, ale ON lubi wszystko i wszystkich. Działa dosłownie ze wszystkim co mam w swojej kosmetyczce. Czyż nie wspaniale? No pewnie, że tak.


Wiem, że macie problem z kupnem tego najjaśniejszego koloru czyli nr 010. U mnie na półkach jest pod dostatkiem, bo w tym temacie Szwajcaria jest w tyle za nami. Większość kobiet tu się po prostu nie maluję. Dodatkowo udało mi się na niego trafić w gratisie z korektorem z tej serii, tylko on na razie czeka w półce, ponieważ UWAGA! : sam podkład mi wystarcza. 

________________________

Kolor 010, nie ciemnieje, ale wpada w żółte tony. Co dokładnie możecie zobaczyć na zdjęciu. Jednak po przypudrowaniu ładnie stapia się z cerą, a kolor żółty znika. Jednak na zdjęciu chciałam Wam pokazać efekt jego samego. 

_________________________

Z całego serca proszę, aby nikt mu nie zmienił skłądu, a moja skóra nie zaczeła się na niego buntować. Mówiłam o jednym podkłacie z Maybelline, który był świetny z tych z drogeryjnej półki, ale ten zdecydowanie pobił go na głowę. 

_________________________

Podkład świetnie nakłada się palcami, nie podkreśla włosków, co często mi się zdarzało w przypadku innych przedstawicieli tego gatunku. Krycie, sami widzicie na zdjęciach, tym bardziej, że efekt jest pokazany bez korektora. Moja skóra przechodzi teraz kryzys ( chyba poczuła listopad) więc zdjęcia przed i po, to naprawdę wielki szok. 

_________________________

Mam taką pracę, że większość czasu spędzam w rękawiczkach, czasem się zapomnę i podrapię się na twarzy. Nie ściera się, on naprawdę cały dzień jest w jednym miejscu. A co za tym idzie, trzyma bronzer czy róż. 

_________________________

Nie widzę w nim wad. Jest wszystkim co potrzebuję. Tani, trwały, jak dla mnie dostępny. Świetne krycie, nic nie podkreśla. To druga skóra, tak jak mówi producent. Jedyne co, to raczej nie polecałabym go panną młodym. Na zdjęciach z nim często twarz jest prześwietlona, ale panny młode mają jeszcze ogromny wybór, więc spokojnie :)


CZY U WAS ON TEŻ SIĘ SPRAWDZIŁ, CZY NIE MIAŁYŚCIE JESZCZE OKAZJI GO WYPRÓBOWAĆ? A MOŻE JAKIS INNY DROGERYJNY JEST WASZYM ULUBIEŃCEM, KONIECZNIE DAJCIE ZNAĆ W KOMENTARZACH :)


FACEBOOK
INSTAGRAM

23 października 2016

ZESTAW DO WALKI Z PORAMI - *NIASHA.CH*


Rozszerzone pory to problem wielu z nas. Nie ma co ukrywać, kropki przypominające truskawkę nie dodają nikomu uroku. Przeważnie pojawiają się w strefie T czyli tam gdzie sebum wydziela się w większej ilości. Mogą występować także na samym nosie, i ja właśnie  tam mam ich najwięcej. Jednak walczę z nimi ostro, dlatego nie są aż tak bardzo widoczne. Uff.. chociaż one ;)

Istnieje wiele domowych sposobów na pozbycie się ich, jednak  najważniejsze jest dobre oczyszczanie skóry, jak już na pewno wiadomo :).

CO ROBIĆ?
*mydło z czarnuszki do oczyszczania buzi z makijażu
*woda różana lub woda termalna 
*maseczka z samego białka - chociaż 1 raz w tygodniu
*peeling  
*szczoteczka oczyszczająca do twarzy - odkąd mam taką, stan mojej skóry ogólnie się poprawił
*zestaw kosmetyków na rozszerzone pory (patrz dół)


Maseczka I M REAL RED WINE - TUTAJ & TUTAJ

Pierwszy raz spotkałam się z maseczką gdzie, zapach jest AŻ taki jak pisze na opakowaniu - tak zdecydowanie pachnie jak wymoczona w winie :) więc na kacu raczej jej nie zakładaj. Taki żarcik ;)
Rewelacyjnie przylega, możesz chodzić, wszystko robić a ona pozostaję na swoim miejscu, nie próbowałam skakać ale chyba tego by nie przetrwała. Dzięki perfekcyjnemu dopasowaniu do twarzy, serum idealnie się wchłania. Co zauważyłam po jednym użyciu, to rewelacyjne nawilżenie, na bardzo długo. Stopniowo pomaga zwężać pory. 

Maseczka WONDER PORE - TUTAJ

Nie ma co ukrywać, opakowanie wygląda bosko. Lubie taki styl, kojarzy mi się od razu z kosmetykami Benefit. Ta maseczka to także płat nasączony serum. Jednak w kolorze czarnym. Jednak ta już tak dobrze się nie utrzymuję na twarzy, więc lepiej sobie 15 minut poleżeć. Po jej ściągnięciu oprócz uczucia oddychającej oczyszczonej twarzy, możemy zauważyć likwidację sebum. Po niej mój makijaż także dłużej się trzymał.

SKINFOOD Black Sugar Mask - TUTAJ

Otwierasz i co? I Coca-Cola. Tak pachnie tym napojem, Nakładam na twarz, po czym wykonuję ok. 3 minutowy masaż z odrobiną wody, zostawiam na ok 15 minut i spłukuję. 1 raz w tygodniu wystarczy. Po jej zastosowaniu skóra jest gładka, pomaga w wyjściu wągrów więc co za tym idzie świetnie oczyszcza pory. Wiem, że zbiera wiele pochlebnych opinii, i naprawdę warto ją stosować.




FACEBOOK
INSTAGRAM

18 października 2016

CODZIENNIK - *Drinki blue bulldog margarita, nowe smaki, karmelowe lody*

Cześć ziomeczki. Trochę się nazbierało do pokazania, i polecenia więc witam w codzienniku :) Dziś będzie coś do jedzenia - bo nie znam osoby która jeść nie lubi chociaż podobno takie na świecie są! Znacie kogoś? :) Będą też pyszne drinki, makijaż codzienny oraz świetne filmy na jesienne wieczory. Ciekawi? Mam nadzieję, że bardzo.


Staramy się z Dawidem celebrować każde ważne dla nas chwile, lubimy wymyślać nowe rzeczy lub próbować coś nowego, szczególnie ja, a Dawid już też coraz bardziej. Drinki z piwem w środku? Nie wiem jak to działa, bo fizyka zawsze była mi obca, w każdym razie wyglądają i smakują obłędnie. Blue Bulldog Margarita bo to o nich mowa, mogą być podawane w większych naczyniach (żeby nie powiedzieć szklanicach) i wtedy wchodzi do nich po dwa piwa, a drink można pić we dwójkę. Oczywiście sprawdzą się także w szklankach z Ikei tak jak w naszym przypadku ;)

PRZEPIS BLUE BULLDOG MARGARITA

*tequila
*blue curacao
*sok z cytryny
*corona
*lód

rureczka... ;)


BEN&JERRY'S 
_________________

Jeśli jeszcze nie próbowaliście lodów tej firmy, to zmieńcie to. Każdy dosłownie każdy smak jest niebem w gębie. Pokazuję Wam ten, bo po prostu to jak smakuję nie da się opisać, i porównać z innymi. Chociaż, jeśli kiedyś jadłyście kremówkę z tofii, to właśnie tak smakujący karmel jest w środku i to w bardzo dużej ilości! 


MOCHI + Tiramisu MATCHA 
______________________________

Zachęcam Was abyście próbowali nowych smaków, to jaką bajkę możemy odkryć to nie spodziewane. To ile zdolni ludzie wymyślili dobrego to nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, ale z chęcią spróbuję. Mochi to Japoński deser, wolny od laktozy. Ciasteczka podawane są na zimno, gdyż jest to forma lodów, akurat w przypadku smaku kokosowego wypełnione są mleczkiem kokosowym. Tiramisu MATCHA  - kosmos. Ten smak do dziś mam  na języku, serio. Tiramisu z zielonej herbaty w proszku. To wszystko na pewno znajdziecie gdzieś w Polsce, lub zrobicie sami :) w Szwajcarii polecam yoojis w BASEL. Ponadto to wszystko zdrowe i w miarę fit :) Czego chcieć więcej?


DZIENNY MAKIJAŻ
_____________________

Ostatnio mój makijaż na co dzień wygląda właśnie tak. Stawiam na usta, i moje ulubione matowe pomadki i szminki. Co Wam mogę polecić z tego makijażu to na pewno Pomadka NYX Milan , zresztą cały wpis był o nich dwa posty wcześniej. Korektor NYX HD nr. 1 świetny pod oczy, zarówno dlatego, że się nie roluję i długo utrzymuję, ale też ze względu na jego kolor dzięki czemu mamy pierwszy krok konturowania. Podkład Catrice Nude Illusion- ma fajne krycie, ale jego nakładanie czymkolwiek to katastrofa. Podkreśla to co nie chcemy. Nie polecam. Ale za to bronzer tej samej firmy- jest idealny. Kolor, forma, wytrzymałość. Używam go codziennie, jest tani i wydajny.


FILMY NA JESIENNE WIECZORY
___________________________________

Ostatnio ze względu na wolny czas, miałam okazję zobaczyć kilka dobrych filmów. Dwa które szczególnie zapadły mi w pamięć to właśnie te. Lot skazańców z Nicolasem Cage'm <3 który nie wiem jak Wam ale mi strasznie zalatuję do Marcina Millera :) Film który cały czas trzyma w napięciu, pokazuję prawdziwą miłość, prawdziwy obraz dobrego człowieka, ale także prawdziwy obraz psychopaty. "Byli śmiertelnie niebezpiecznie na ziemii..teraz mają skrzydła" Ten tekst idealnie opisuje ten film. Inna kobieta z Cameron Diaz- wiem, że nie szczególnie pasują do publicznego tekstu słowa: posikałam się ze śmiechu, ale tak właśnie było, więc co będę ukrywała ;) Po obejrzeniu tego filmu, zdasz sobie sprawę, że z chęcią byś chciała taką przyjaciółkę jak któraś z nich, które spotkały się dzięki jednemu .. jak się okazało dupkowi :)

FACEBOOK
INSTAGRAM

14 października 2016

Słodki i gorący napój na jesienne wieczory.*Pianki Marshmallow*

Każda pora roku ma swój klimat. Jesień o ile nie ciągnie się w nieskończoność, i występuję tylko w postaci okropnej pluchy, nie jest taka zła. Standardowa książka, koc i coś ciepłego dobrego do picia- to coś czemu chyba każdy lubi się oddać w jesienny wieczór. Nie była bym sobą gdybym zwykłego kakao o ile mam czas czymś nie urozmaiciła. Tak by piło się go także oczami :)


Kakao zawsze kupuję to naturalne, i dosładzam. Całość podgrzewam. O ile w tym przypadku cukier mamy już w piankach marshmallow które pod wpływem ciepła za chwilę się roztopią i posłodzą nam kakao, dodatkowy cukier jest oczywiście zbędny. 

Kolorowe marshmallow wyjdzie nam za pomocą dodania do nich zwykłych barwników spożywczych ( tych do ciast ) .

Płynny krem z pianek : roztopione na parze lub po prostu w mikrofali jeśli ją posiadasz. 

Inne dodatki wedle uznania: posypki do babeczek czy kawałki czekolady, lub nic. Bo już samo w sobie wygląda i smakuję pysznie. 

Takim napojem brzydko mówiąc "zatkam pupę na chwilę" :D 


Dobra, dobra Klaudia ale o ile w Biedronce nie rzucą pianek to gdzie je kupić ?! - to też przemyślałam, i poszukałam Wam na internecie gdzie możecie je znalezć. Mieszkam w Szwajcarii, więc stąd polecam sklep:
W Polsce znajdziecie je niestety tylko na allegro :TUTAJ . Jest jeszcze jeden sklep ale nie z typowymi amerykańskimi piankami, a naszymi bardziej nazwijmy je spolszczonymi : TUTAJ . Myślę, że czasem mogą pojawić się np w Lidlu, Biedronce czy Empiku. 



FACEBOOK
INSTAGRAM

10 października 2016

EYE CHART- Jak go zrobić krok po kroku.

Eye Chart już chyba nikomu nie są obce, i każdy kto trochę bardziej interesuję się makijażem, na pewno je widział, albo próbował robić. To mój pierwszy na ręce, ale swoje pierwsze zawsze robiłam na nogach :P jako, że tam mam zdecydowanie więcej miejsca, no i tam golę włosy a na rękach nie - wybaczcie ale mam nadzieję, że nikomu to nie przeszkadza :) 

Mam nadzieję, że moje krok po kroku jest wystarczająco jasne :) , jakich używacie kosmetyków, nie ma większego znaczenia, za to ważne są pędzle. Precyzja na mniejszej powierzchni to istotna rzecz. 


PĘDZLE
___________

*skośny do eyelinera
*do eyelinera mały i większy
*dwa większe do nakładania i blendowania cieni

Ja użyłam : Zoeva & bdelliumtools & realtechniques & janeiredale


1. Wybierz miejsce na ręce/nodze i nakreśl kontury cieniem (najlepiej jasnym brązem) Dzięki temu unikniesz dwóch innych brwi czy oka wyżej lub niżej.
2.Popraw je czarną kredką/kajalem naniesionym na skośny pędzelek, cienko.
3. Teraz cieniowanie, tu nie ma nic trudnego, robimy to co na oczach, w zależności co chcemy, tak dobieramy kolory. 
4.Teraz rzęsy, aby wyglądały jaj najbardziej wiarygodnie, pod spód nakładam delikatnie czarny cień, na niego pędzelkiem do eyelinera i kajalem, rysuję POJEDYŃCZO rzęsa po rzęsie. 
5. Na koniec nakładam pigment/brokat aby zrobić efekt wow. 


Z chęcią zobaczę Wasze #eyecharty, oznaczajcie mnie na instagramie @thestreetpink, przy okazji zobaczę Wasze profile <3 Dziś M jak Miłość - jak dobrze ! Uwielbiam ten serial :)Dobrego wieczoru.


FACEBOOK
INSTAGRAM

2 października 2016

MATOWE SZMINKI NYX (Soft Matte & Nyx Lingerie) Swatche&Recenzja


Matowe szminki nie od dziś są hitem wielu z Was, jak także i moim. Uwielbiam efekt jaki dają na ustach, pod warunkiem, że dbamy o nie na tyle, że częste używanie matów na pewno im nie zaszkodzi. Odkąd w DM-ie pojawiła się półka NYX, nie mogę przejść obok nich obojętnie. Mam na razie 5 sztuk, z czego tylko jedna to nie wypał, ale o tym za chwilę :)


Odcienie jakie posiadam, możecie zobaczyć poniżej na ustach. Moim zdaniem każda idealna dla brunetki nawet przy jasnej skórze jak moja. Ze wszystkich jestem zadowolona oprócz Transylvanii , nie ze względu na kolor bo on sam w sobie jest piękny, ale zupełnie przeciwnie do jego ziomków, ciężko się rozprowadza i ściera praktycznie od razu. Niestety ten kolor jest po prostu feralny (inni użytkownicy też mieli z nim problemy) RESZTA? Cud, miód.

___________________________________

Nie mam do nich żadnych żadnych zastrzeżeń, idealnie i łatwo się nakładają, są nie wyczuwalne przy noszeniu, są bardzo trwałe, a jak już się ścierają to równomiernie. Pomimo tego, że są matowe nie wysuszają ust, nie rolują się.

Przetestowałam je jedząc, pijąc- są w stanie naprawdę dużo przetrwać.


Przyznam się, że pomimo tego, że kolory wybierałam w sklepie w sztucznym świetle, maziając sobie tylko po ręce, to idealnie trafiłam w swoje gusta, plus w to, że naprawdę wszystkie z nich mi pasują, czyli brunetce o jasnej karnacji.

Nyx Lingerie- jedna z nich jest z tej serii, czyli serii w której znajdziemy różne rodzaje kolorów NUDE. Ma wszystkie te same cechy co Soft Matte :)

W Polsce ich koszt to ok. 30 zł.  Podobno dobrymi a tańszymi ich zamiennikami są: Manhattan Soft Mat Lip Cream. Ale ich nie próbowałam, więc to wiem tylko z opinii innych. 



FACEBOOK
INSTAGRAM