27 września 2016

NOWOŚCI Z FRANCJI *SEPHORA, MARSEILLAIS, PETER THOMAS, NATURALNE MYDEŁKO, PRIMARK*

Wszystko co dobre szybko się kończy, ale ważne że pozostają wspaniałe wspomnienia. Zdjęciami z Francji "atakowałam" na instagramie: thestreetpink (kto jeszcze mnie nie obserwuję serdecznie zapraszam). Dziś pokażę Wam małe kosmetyczne zakupy. Jestem też ciekawa czy jesteście ciekawi postu z jedzeniem również z Francji. Jadłam kilka nowości, więc może ktoś chciałby się dowiedzieć czy warto, jeśli też się tam wybiera. Dajcie znać :)


Jak widzicie nie ma tego dużo, wszystko wpadło przy okazji zwiedzania. Myślę także, że oprócz mydełka wszystko dostaniecie w Polsce. 

Le petit Merseillais 
___________________

Marka którą chyba nikomu nie trzeba przestawiać, we Francji dostaniemy ją w każdym supermarkecie. Ceny żelu czy szamponu do włosów to koszt ok. 2 Euro. Jednak jestem pewna, że na pewno tu mamy ich dużo większy wybór, Ogromny wybór. Najlepiej oczywiście brać produkt całkiem z tyłu, gdyż tak jak w Polsce wszystko jest notorycznie wąchane-otwierane (grrrr..!!)
Zapach żelu jaki mam jest tak soczysty, nazwałabym go nawet, napchany owocami! Jednak jak na mnie: mało wydajny. Szampon zapachem przypomina oliwkę dla dzieci. 

Chusteczki nawilżające Primark
_____________________________
 Trochę You Tuba oglądam i już nie pamiętam kto polecał te chusteczki, pierwszy raz w życiu byłam w Primarku, więc ceny mnie zwaliły z nóg. Kupiliśmy trochę rzeczy, a dla siebie m.in wziełam właśnie je do szybkiego demakijażu. Nawet dobrze sobie radzą, o dziwo nie szczypiąc w oczy jak większość. (ps. chusteczki nie zmyją CI dokładnie do 0 makijażu) Koszt za dwupak 1.50 Euro

Francuskie mydełko w kostce
____________________________
Jak u nas na Krakowskim rynku stoją panie z obwarzankami, tak we Francji, na wielu rogach sprzedają mydełka, cena to przeważnie 2 Euro. Mamy duży wybór, jednak tam mało kto zna angielski więc wzięłam na chybił trafił. 


SEPHORA- PETER THOMAS
____________________________

Z Sephory mam dwie rzeczy, kolejną maseczkę z ich serii. Miałam już dwie czy trzy i je uwielbiam , to jedne z tych po których widzę natychmiastowe efekty! Ciekawe jak sprawdzi się ta na usta.
Peter Thomas - osoba która dzięki swoim problemom stworzyła pomysł na biznes. Wszystko co tyczyło jego problemów z twarzą, chciał przenieść na swoje produkty. Dlatego każda z trzech maseczek w opakowaniu jest na co innego. Katosu polecała je bardzo, mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzą, wtedy możliwe, że będę chciała kupić pełnowymiarowy produkt. 


Ja zbieram się do pracy, a Was zachęcam do komentowania. Chętnie wpadnę w podzięce na Wasze blogi/instagramy których możliwe, że jeszcze nie znam. Zostawiajcie linki. Dobrego wieczoru ! <3


FACEBOOK
INSTAGRAM

11 komentarzy:

  1. jestem ciekawa czy jakościowo żele Marseillais są lepsze niż te, które można kupić w Polszy;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia, nie miałam porównania.Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Bardzo fajne nowinki, miłego używania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tęsknię za zakupami kosmetycznymi we Francji! W sumie za spożywczymi jeszcze bardziej :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym pewnie mydełko wybrała po wyglądzie... Albo zrobiła wyliczankę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe no mi po prostu kolor przypadł bardzo do gustu :)

      Usuń
  5. Przyznam że od dawna mam ochotę na żel Merseillais, ale jakoś nigdy go nie wypróbowałam :P Nie wiem czemu ale jak słyszę tą nazwę w reklamach w TV to kojarzy mi się z jakimiś ciasteczkami :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe rzeczywiście coś w tej nazwie jest :)
      spróbuj i daj znać :)

      Usuń