1 listopada 2017

BALI- czy to raj?

Cześć ziomeczki :)

Jak śledzicie mnie na instagramie @thestreetpink. To wiecie, że byliśmy w podróży naszych marzeń- czyli na BALI. Pytałam Was na instastory-czy chcecie post, więc jest i on. 

Ujmę tu wszystko co sama chciałabym wiedzieć, jeśli miałabym tam lecieć, ale jeśli będziecie mieć dodatkowe pytania, to chętnie odpowiem :)

Zakochaliśmy się oboje w tej pięknej wyspie, dlatego to było jedno z naszych większych podróżniczych marzeń. 
Chcieliśmy zobaczyć na żywo to co stworzyła tam natura. Chcieliśmy poznać inną kulturę, poznać ludzi którzy mają inną mentalność inne nawyki, po prostu inne życie. 


LOT :
Mieszkamy w Szwajcarii więc wylatywaliśmy z Zurichu, z przesiadką w Dubai-u. W pierwszą stronę razem z przesiadką lot trwał 17 godzin, w drugą stronę 25 ze względu na 10 godzinną przerwę w Dubai-u. 
Niestety nie mam pojęcia jak to wygląda lecąc z Polski. 



HOTEL: 
Nocleg wraz z lotem rezerwowałam na ebookers.ch . Trzeba polować na cenę- bo czasem z godziny na godzinę wszystko się zmienia. Patrząc teraz na to wszystko, mogę Wam powiedzieć, że jeśli chodzi o hotel to naprawdę warto wybrać sobie właśnie taki resort-gdzie jest czysto i można dobrze zjeść bez obaw. 


CENY:
Nie mam porównania z innymi resortami w innych krajach, moim jednak zdaniem jak na takie warunki, jakie panują chociażby w tym co byliśmy, i tych w jakich widzieliśmy to ceny są dobre. 
Jedzenie i picie, przeliczając na franki szwajcarskie było bardzo tanie, a w mieście jeszcze tańsze. Można było zjeść dosłownie za grosze. Tylko czy warto? O tym dalej. 
w supermarketach/drogeriach/na straganach ceny są dużo niższe niż tu w Szwajcarii czy w Polsce.

Na straganach jednak mieliśmy wrażenie, że dla turystów wymyślają swoje większe ceny niż dla tutejszych ;)

Musisz być przygotowany, że tam za wszystko trzeba płacić, za każde wejście. Nie są to duże kwoty, ale zawsze. 

Na lotnisku bez pytania chcą brać Wasze bagaże potem żądając za te 2 metry zapłaty. Za wejście na wodospad, najpierw trzeba było zapłacić za wejście, a następnie w połowie drogi, za następną część ... było to jakieś 3 zł, więc tak jak wspomniałam nie są to duże ceny. Jednak można się zdenerwować. 

Zastanawialiśmy się, czy ktoś sam sobie zarezerwował to miejsce i bierzę za to opłaty, czy na jakiej jest to zasadzie..

Chcesz zdjęcie w jakimś konkretnym miejscu ? Musisz zapłacić 15 letniej dziewczynce siedzącej na smartfonie.

Jednak najlepsza akcja była z "panią przewodnik" w jednej ze świątyń. Bez naszej zgody towarzyszyła nam w przejściu przez nią , mówiąc tylko gdzie można z niej zobaczyć wulkan, oraz ile lat ma owa świątynia. Na końcu kiedy kierowaliśmy się do wyjścia, łamiącym angielskim spytała czy nie mamy zamiaru zapłacić za przewodnika.. oparliśmy się o ścianę ze śmiechu ;)

Ja wszystko rozumiem, Ci ludzie nie mają pieniędzy i chcą sobie jakoś radzić, to oczywiste. Jednak co jak co niektóre przypadki były czystym przegięciem.


JEDZENIE/NAPOJE/DRINKI/PIWO:

Jedliśmy tylko tam gdzie spaliśmy, i raz w innej hotelowej restauracji. Dlaczego? Bo ceny były przystępne/ dania przepyszne, kuchnia świeciła czystością, a obsługa była tak miła i szczera w swoim uśmiechu, że moglibyśmy tam tylko  siedzieć i jeść cały dzień. 

Swieże  owoce, domowe dżemy z owoców jakich nigdy nie próbowaliśmy. Do musli mleko migdałowe, a do śniadania koktajle z imbirem, pieprzem cayenne czy szoty ze spiruliny. 

Warzywa, ryż, mleko kokosowe, tyle zdrowych rzeczy i sporządzanych z nich smakołyków, że ślinka cieknie na samą myśl. 

Koktajlów do wyboru do koloru, drinki pyszne i tanie.  Piwo BINTANG - bardzo podobne smakowo do Heinekena. 

Na mieście zjedliśmy tylko lody i chipsy ze słodkich ziemniaków. 


PIENIĄDZE: 

Pieniądze najlepiej wymienić w kantorze w centrum miasta, gdzie przewija się dużo ludzi. Wcześniej jednak sprawdzcie sobie dokładnie w internecie, przelicznik.

LUDZIE:

Praktycznie wszyscy znają angielski, albo chociaż większość podstawowych zwrotów. Niestety co do niektórych trzeba mocno się wsłuchać lub prosić o powtórzenie gdyż ze względu na ich akcent, czasem ciężko ich było zrozumieć. 
Tam ludzie się nie śpieszą, chyba nie występuję w ich języku słowo - "popyrtany" :D. Szczery uśmiech, to naprawdę widać kiedy ktoś uśmiecha się szczerze a kiedy z przymusu. To też na wielki plus. Często w Polsce czy tu spotkałam się z ludzmi którzy pracują gdzieś za karę a winowajcami za ich pracę jesteśmy my- ich goście i klienci. (na pewno wiecie o co mi chodzi )

Oni się cieszą z tego co mają. 

Gorzej jest kiedy wejdziesz w miasto- musisz mieć dużą dawkę cierpliwości. Na każdym kroku ktoś pyta Cię czy nie potrzebujesz taxówki. Macha Ci przed oczami bransoletkami/ widokówkami czy owocami. Niektórym nie wystarczyło powiedzieć raz: nie, dziękuję. Trzeba było to powtórzyć 10 razy, bo dosłownie przyklejali się do nas. 

PSY !! Boże serce się kraję na samą myśl- ile tam jest bezdomnych psów, wychudzonych leżących na tym upale i grzebiący w śmieciach. Na samą myśl mam łzy w oczach, bo kocham zwierzęta bardziej niż ludzi. 
Nalałam jednemu wody do kubka znalezionego na chodniku, napił się trochę odszedł, a pewna idiotka bo inaczej nie nazywam takich osób zmiotła mu ten kubek, kiedy podniosłam na nią głos, mówiąc, że to dla psa, pogderała coś po swojemu mierząc mnie wzrokiem. 

Więc kolejny raz się przekonałam, że wszędzie są dobrzy ludzie ale i idiotów nie brakuję.

GŁĄB WYSPY :

Nie chcieliśmy siedzieć tylko przy basenie, w miejscach tylko typowo turystycznych, chcieliśmy zobaczyć trochę więcej. Przeraziliśmy się. Oprócz cudownych kurortów jak z filmu, oprócz  pięknych pól ryżowych, dżungli, palm na każdym kroku, bananowców, kokosów i innych cudów natury- Bali to wysypisko śmieci. Niestety. Ludzie wyrzucają śmieci pod siebie, w rzekach/rzeczkach też one pływają. Kratki ściekowe są zapchane pod same brzegi. Nie zapomnij ubrać pełnych butów na spacer w głąb miasta, nie raz wpadłam nogą w  coś bliżej nieokreślonego. 
Na obrzeżach dżungli ludzie urządzili sobie swoje prywatne wysypiska śmieci, szukając kosza na śmieci, spędzisz dobrych kilka chwil na znalezienie go, a jeśli już uda Ci się go znalezć jest wypełniony po brzegi. 

Już rozumiecie dlaczego nie chcieliśmy nic jeść poza resortem. 

Bieda ich nie tłumaczy, dla mnie to takie sranie na środku swojego pokoju. Za przeproszeniem. U nas też nigdy nie było wielkich bogactw, a dziadek potrafił naprawić coś nie mając nic, a sprzątało się nawet miotłą z gałązek drzewa. Więc w żadnym wypadku tak jak powiedziałam wcześniej - bieda ich nie tłumaczy!

MIEJSCA DO ODWIEDZENIA:

Wszystko zależy od tego w jakim miejscu się zatrzymacie. My mieszkając w UBUD zwiedziliśmy jak na tydzień czasu bardzo dużo.

*Monkey Forest 
*Pola ryżowe Tegalalang
*Market w Ubud
*GWK
*Bali Swing 
*Plażę Padang-Padang
*Wodospad Tegenungan
*Mount Batur

Odwiedzilibyśmy więcej jakby nie jezdziło się 40 hm/h :) gdyż sama droga nie raz to było dwie godziny w jedną stronę.



To chyba wszystko co chciałam Wam napisać, tyle pięknych cudów natury, pobudka z widokiem na dżunglę, budzący Cię o 3 w nocy gekon. Kolorowe motylki przelatujące Ci obok głowy, słodziutkie i śmieszne ptaszki których nie widzieliśmy nawet w tv, jedzenie które zwala z nóg a przy tym nie tuczy i nie uczula ;) . Pola ryżowe jak z widokówki, zachody słońca nad palmami i bananowcami, resorty jak ze snu, jak z filmu o bardzo nadzianych ludziach. Śniadania jedzone w basenie, kąpiele w kwiatach, masaże balijskie które uspokoją najbardziej niespokojne głowy. 
Przyznam, że takiego spokoju głowy dawno nie zaznałam, patrząc na tą całą zieleń, zapomniałam o wszystkich problemach, a myślałam, że o niektórych rzeczach się nie da, Tam wszystko jest możliwe. Czy to mógłby być nasz drugi dom? Czy wrócimy tam jeszcze? hmm.. raczej nie. Chyba, że mieszkając tylko w resorcie, a przez resztę miasta przemieszczając się zaciemnionymi szybami aby nie patrzyć na to co Nam się tam nie spodobało - czyli syf powodowany przez ludzką głupotę.




16 października 2017

NUŻENIEC- DLACZEGO WYSTĘPUJĘ /CO POMOŻE NA NUŻEŃCA.

Jest to problem, z którym zmaga się wiele osób nawet o tym nie wiedząc. Dlaczego? Z tego co czytałam, lekarze nie uznają za bardzo tego zwrotu.. ale jeśli macie takie objawy jak :

-trądzik(malutkie grudki i krostki)
-trądzik różowaty
-wyprysk
-uczucie łąskotania
-swędzenie oczu 
-czasem nawet łysienie

Może być to niestety NUŻENIEC

Jest to pasożyt z rodziny roztoczy. Aby upewnić się o jego obecności można wykonać badanie laboratoryjne (pobranie materiału ze skóry lub wyrwanie rzęsy do analizy). 
Jeśli macie w swoim mieście kogoś od medycyny alternatywnej, polecam Wam sprawdzić to w ten bezbolesny sposób. 

Dlaczego występuję?

Wszystkie z poniższych przykładów mogą być powiązane, lub występować pojedynczo i być powodem nużycy. 

*alergia na nabiał (laktozę)
*alergia na gluten 
*alergia na roztocza
*osłabiona odporność
*skóra mieszana lub tłusta( gdyż jest świetnym środowiskiem dla tego pasożyta)



Co może pomóc?

*popraw odporność, pijąc wit. B2, omega 3, cynk, siemię lniane czy czarnuszkę, a najlepiej wszystko naraz
*pij dużo wody 
*gdy nie ma słońca pij zioła takie jak : dziurawiec, ziele glistnika, korzeń arcydzięgla, liść łopianu
*zmieniaj codziennie poszewki (nużeniec zginie w temp 60 stopni )
*twarz wycieraj jednorazowymi ręcznikami
*przecieraj telefon chusteczkami antybakteryjnymi
*maść z metronidazolem (jest na receptę, ale może masz kogo poprosić ;)
*olejek herbaciany posiadając właściwości przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne
*mentol (używaj z umiarem)
*olejek pichtowy (uwaga śmierdzi jak skarpetki)
*cierpliwość!!
*maseczki z siemienia lnianego
*spray lub wtyczka do neutralizowania kurzu domowego
*staraj się ograniczyć do minimum dotykanie twarzy

Gdzie w Polsce można zwalczyć nużeńca?

POZNAŃ : SYMBIOSIS

Czego unikać?

*olejów w składach kosmetyków
*najlepiej na chwilę zaprzestać malowania się lub ograniczyć je do minimum
*nie musisz wyrzucać pędzli, wystarczy, że je zamrozisz na ok 24 godziny
*bogatych składów kosmetyków, postaw na minimalizm 

Jeśli masz więcej pytań, chętnie odpowiem :)








3 października 2017

ETUDE HOUSE/NIASHA.COM *Heating Eye Mask* Maseczka rozgrzewająca na zmęczone oczy.


Słodkie no nie? Jak patrzycie też na wygląd kosmetyku zanim go kupicie to pewnie ta maska na oczy też Was skusi. Moja rada? Użyj jej jak będzie nieco zimniej na dworze (polu) :D . To maski rozgrzewające. Sama maska wygląda jak .. wkładka, sami przyznajcie :) jednak jej zastosowanie jest zupełnie inne :)

Siedzisz długo przed TV?
Siedzisz długo przed komputerem?
Wpatrujesz się długo w ekran telefonu?

To coś dla Ciebie!

Zmęczone, przeciążone oczy potrzebują odpoczynku, potrzebują ulgi.

Maska po nałożeniu na oczy (zakłada się ją jako okulary zaczepiając o uszy) zaraz zaczyna się nagrzewać. Nie każdy może lubić się w takim działaniu, jednak dla mnie jest to mega relaksujące.
Dodatkowo sam jej zapach, działa jak zapachowa świeczka, i naprawdę można przy tym odpocząć.

DOSTEPNA :




Samo działanie ciepła sprawia, że nasze oczy odpoczywają, czuja ogromna ulgę bo nie muszą się silić na patrzenie długo w jedno miejsce. Oczywiście wystarczy, że nałożysz sobie ciepłą szmatę na oczy i też będzie, ale kto jest blogerem i lubi testować ten wie, że mamy tu ogromną różnicę :D no i ten zapach...

Trzymaj ją do ok 20 min na oczach. 

Maski pomagały mi szybciej zasnąć, chyba dlatego, że pozwalają się po prostu wyciszyć...



29 sierpnia 2017

Jaclyn Hill x Morphe - Swatche cudownej palety cieni dla każdego.

Najpiękniejsza, najlepsza, najbardziej napigmentowana paletka jaką miałam w swoim życiu. Na pewno jest tysiąc lepszych lub równie dobrych i mam nadzieję, też będę miała okazję je przetestować :) Jeśli szukacie cieni które są BARDZO napigmetowane, które świetnie się blendują, która zawiera takie kolory, dzięki którym nie tylko zrobicie makijaż dzienny, wieczorowy ale też szalony. Jeśli chcecie kolorów które się nie obsypują, świetnie ze sobą łączą. To właśnie ONA ma to WSZYSTKO.


Wiem, że w większości sklepów Polskich jest wyprzedana. Z tego co wiem to na LOOKTOP.PL często mają jej nowe dostawy, które bardzo szybko się wyprzedają więc warto śledzić. Ja kupowałam na instagramie w sklepie : SHOPAHOLICDOLLS. Tak jest droższa, ale przesyłka w jeden dzień.

Dobrego wieczoru ziomeczki ! Dajcie znać co o niej sądzicie :)


21 lipca 2017

SERIA ŚLUBNA :|| Warte uwagi sklepy online ze ślubnymi akcesoriami i dekoracjami

Podzielę się z Wami świetnymi stronami, na których znajdziecie mnóstwo inspiracji, świetnych rzeczy które na pewno przydadzą się Wam w tym wyjątkowym dniu. Zaczynając od balonów, idąc do księgi gości czy naszych inicjałów na stół. Może szukacie czegoś na wieczór panieński czy kawalerski. Nie ma problemu, internet ma teraz wszystko!





https://weddingmarket.pl/

*ozdoby na samochody
*pokrowce i szarfy na krzesła
*świece
*tuby strzelające
*balony
*pudełka na ciasta
*figurki na tort
*rzeczy do candy bufetu
*oraz rzeczy pod dane style

https://www.pinkdrink.pl/

*gadżety i ubrania na wieczór panieński

http://www.pakamera.pl/slub-0-1980.htm

*księga gości
*kartki
*zaproszenia dla gości
*spinki
*ozdoby na głowę
*napisy drewniane na stoły/krzesła/ścianę za Państwem młodym
*pomysły na podziękowania dla gości
*tablica powitalna
*tatuaże dla panny młodej i druhen
*zawieszki na alkohol
*biżuteria ślubna
*podwiązki

UV- druk

*rzeczy na zamówienie wg. Waszych upodobań

https://www.facebook.com/drewienkowelove/?hc_location=ufi

Rzeczy które robi moja koleżanka, tymbardziej serdecznie Wam polecam :)
Wszystko z drewna, co sobie wymarzycie, np. cyferki na stoły, skarbonka na koperty, czy inne.

Dajcie koniecznie znać w komentarzach jakie Wy możecie polecić sklepy, aby inni też skorzystali. 

Buziaki

Klaudia


18 lipca 2017

Plastry na pryszcze - * NIASHA.COM/ETUDE HOUSE Spot Patch * Recenzja


Ale to brzmi: plaster na pryszcza. No ale jak mam to inaczej ująć? A myślę, że każdy kto wie co to znaczy GOŚĆ w postaci pana pryszcza ( nie zasługuję na pisanie go z dużej litery) to o takim plastrze marzy...

W opakowaniu mamy kilkanaście plastrów w mniejszych i większych rozmiarach. Nie próbowałam używać na inne problemy.

Plastry świetnie trzymają się skóry, nawet przy mimice twarzy, czy innych ruchach. To ważne gdyż musimy trzymać je nawet do 12 godzin. Spokojnie możesz iść z nim spać. 


Jestem świetnym testerem takich produktów, bo niestety mam co likwidować. Zaraz po tym kiedy odwiedzi mnie nie chciany gość, nakładam plasterek i idę z nim spać. Rano po zdjęciu, brzydko mówiąc pryszcz już jest na wierzchu, a po kolejnym dniu jest w fazie końcowym. Czyli omijam dwa dni czekania, dwa dni bólu, i dwa dni gojenia, jednym słowem skracam jego życie! Dodatkowo zauważyłam, że po tych mankamentach na które go nakleiłam nie powstają blizny!

Masz ważny dzień przed sobą, i chcesz szybko pozbyć się pryszcza? Spróbuj !!

SKŁAD:
Woda, gliceryna, propanodiol, poliakrylan sodu, guma celulozowa, dwutlenek tytanu, kwas winowy, aluminium glicyny, kwas salicylowy, kwas glicerylu, kaprylan, argininy Scutellaria baicalensis wyciąg z korzenia, p-anyżowy Kwas Calamine, Disodium EDTA, ekstrakt Paeonia suffruticosa Root Glycyrrhiza glabra (licorice) ROOT ekstrakcie, kwas askorbinowy, hialuronian sodu, Madecassoside CI 17200
KUPISZ: Tutaj 

16 lipca 2017

SERIA ŚLUBNA :|| Kolor przewodni wesela

Witam w piątek. Dziś kolejny temat weselny, nie znudziło się Wam jeszcze? Mam nadzieję, że nie :)
Z tego co się naoglądałam, nasłuchałam jako główny wystrój ludzie obierają sobie tylko kolor przewodni, często nie robiąc konkretnego klimatu w stylu  marynarskim, retro, czy np.rustykalnym. 

Jeśli podobają się nam jakieś kolory i chcemy tylko na nie postawić, mam dla Was kilka inspiracji.
Może warto coś więcej dodać niż tylko kwiaty w tych kolorach, pamiętajcie, że teraz większość ozdób można zrobić samemu i wcale nie będzie to kosztowało majątku. :)