15 maja 2017

Szczerze o blogowaniu.

Miałam ostatnio ciężki czas dla mojej głowy. Przyznam się, że kiedy coś dzieję się nie tak, nie mam ochoty blogować, czy dodawać zdjęcia i wpisy na FB. Nie dlatego, że mam to w dupie, dlatego że jestem taką osobą która nie umie udawać, że się uśmiecha kiedy wcale nie ma na to ochoty. Tak samo jest z osobami, jeśli kogoś nie lubię nie będę z nim na siłę się spotykać bo tak pasuję, bo coś.

Przyznam szczerze, że zadziwiało mnie jak inne "babeczki z branży" ;) cały czas coś dodają, nie mają nawet kilkudniowych przerw.

Są cały czas w dobrym humorze, szczęśliwe? Nic się im nie przydarza?



Kurczę, czasem sama pukam się w głowę za swoje głupie myśli. Każdy jest człowiekiem, każdy ma problemy, złe dni. Wszystko zależy od tego jak umiemy sobie z tym radzić. 

Przyznałam sama przed sobą: ja czasem nie potrafiłam.

Blog traktuję jako drugą pracę choć nie zarabiam na nim. Nie interesują mnie płatne posty, takie które ktoś mi narzuca, nie interesuje mnie testowanie  wibratorów czy rzeczy które całkowicie nie są z mojej branży. Może dlatego, że za bardzo wybrzydzam, ale naprawdę chcę być w stosunku do siebie i do Was fer (tak to się pisze?) Jakbym nie była szczera na blogu, myślę że nie dało by mi to spać w nocy. Serio. Taka jestem. Nie narzekam na to.

Pewnie, że bym chciała zostać twarzą jakiejś marki kosmetycznej, być na bilbordzie. Marzę o tym.  Ale moim marzeniem jest także aby moje posty, przydały się chociaż kilkorgu z Was. Mam nadzieję, że w ciągu prawie 5 lat jednak na coś-coś się Wam przydało. Wierzę w to głęboko.


Jeśli chodzi o stop na blogu/fb/instagramie zrozumiałam, że tak jak w pracy nie można stanąć na środku i powiedzieć:

*Sorry szef mam zły humor, dzisiaj sobie posiedzę i po marudzę sama do siebie.
*Taa...

Blog i cała ta otoczka to nie rzecz którą ja muszę robić, to rzecz którą ja chcę robić. Bo to jedna z trzech rzeczy oprócz bliskich osób i zdrowia która daje mi szczęście !!

Oczywiście jeszcze nie raz będzie przerwa, ale obiecuję sobie i Wam, że nigdy nie będzie to przerwa spowodowana moim mniejszym lub większym "załamaniem"



Przypomniała mi się tu przykra historia Filipa Chajzera, który po śmierci syna został atakowany, że tak szybko wrócił do pracy i potrafi się śmiać. To tak samo jakby ktoś pracował przy pocztowym okienku, i po krótkim czasie wrócił do pracy z 5 paczkami chusteczek, i zamiast brać od Ciebie paczki i listy, ryczał i wył. Trzeba umieć oddzielać jedno od drugiego. Tym bardziej jak w przypadku Filipa praca jest także jego pasją, i nie mógł Wam ryczeć z telewizora. 

Koniec wpisu. Było szczerze, Bardzo.


Bluzka- MetroBoutique
Spodnie- Top Shop


9 komentarzy:

  1. Popieram Twoje podejście do blogowania - nic na siłę. Przyznam, że też mnie dziwił szybki powrót do pracy F.Ch., ale potem stwierdziłam, że praca dla niektórych może być również formą terapii i łatwiejszym powrotem do "codzienności". Życzę powodzenia w dalszym blogowaniu i więcej powodów ku byciu szczęśliwą!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wtedy właśnie byłam całym sercem za młodym Chajzerem, myślę że właśnie to dało mu stanąć na nogi.
      Wiesz powodów jest dużo, ale życie płata nam różne figle. Ważne aby się nie poddawać ;)

      Całuję :)

      Usuń
  2. Ja bloguję, kiedy mam czas. To jest przyjemność. Nic nie muszę. A np. po śmierci taty wróciłam do pracy po 3 dniach. I wcale nie dla przyjemności, bo trzeba było, bo lepiej było iść do ludzi, niż siedzieć w domu i rozpamiętywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie trzeba gdzieś odgonić myśli tak po prostu :)

      Usuń
  3. Doskonale to znam. U mnie zebrało się sporo rzeczy, które sprawiły, że nie miałam siły na blogowanie i miałam z tego powodu wyrzuty sumienia. Ale właśnie nic na siłę, tylko dla przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie warto aby coś nas zdominawało. Problemy są i będą, ważne aby umieć sobie z nimi radzić, i nie zamykać się wtedy na świat :)

      Usuń
  4. Nie dajmy się zwariować. Każdy ma swoje życie. Trzeba jednak sobie radzić, bo ciężka praca czyli prowadzenie bloga przynosi nam wielu czytelników i jeśli robimy zbyt długą przerwę to oni niestety odchodzą... dobrze jest sobie kilka rzeczy zaplanować tak aby na wszystko starczyło czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam to samo...nic na sile i jesli nie mam ochoty to nie pisze dlatego nie ma fejmu hihi ;P ale to od razu czuc jak cos jest na sile a tego nie chce :)

    OdpowiedzUsuń